Moje życie diametralnie się zmieniło, kiedy miałam 12 lat. Wtedy zginęli moi rodzice. To był najgorszy okres mojego życia i tak myślałam. Byłam tylko dzieckiem, które nie wiedziało jak żyć bez rodziców. Na szczęście po wypadku, dziadek zabrał mnie do siebie i wychowywał. Do trzech miesięcy temu było super, niestety trzy miesiące temu mój dziadek zmarł, miał wylew. A skoro nie mam rodziny w Londynie bo wszyscy mieszkają w Polsce, musiałam zostać u wujka, którego nie cierpiałam. Brat mojego taty, czarna owca w rodzinie i tak się składa że mój ojciec chrzestny. Mam 17 lat, niedługo 18, będę pełnoletnia i wyprowadzę się od niego. Do tego czasu, nie wie, że uczęszczam do artystycznej szkoły. Nie wie, że śpiewam, że gram na instrumentach. Według niego muzyka niszczy ludzi, a ja dzięki niej przeżyłam najgorsze chwile w moim życiu.
Przyjaźnię się z Emmą, obie jesteśmy szalone, ja daje jej lekcje śpiewu, a ona mi tańca. Tak bywa, że natura nie obdarza wszystkimi talentami niestety.
Mój wujek nazywa się Christian McCauley. Jest adwokatem, dlatego według niego powinnam pójść na takie studia. Zajmuje się mną 3 miesiące, a traktuje mnie jak córkę. Może to dlatego, że swojej nie ma, nawet nie ma żony. I nie dziwię się, jaka by go zechciała.
Taki jest początek mojej historii. Mówią, że życie lubi sprawiać niespodzianki, mi by właśnie się taka niespodzianka przydała.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz